Z historią Inków mamy ten problem, że oni nie stosowali pisma, a tradycje kraju przekazywali głównie ustnie, w rozmowach, pieśniach, opowieściach. Było oczywiście kipu – czyli tak zwane pismo węzełkowe, ale Inkowie stosowali je głównie do statystyk i by mieć kontrolę nad gospodarką kraju.
Skąd zatem czerpiemy wiedzę o ich kulturze i historii?

Tu pomocną dłoń wyciągają hiszpańscy kronikarze. Wraz z oddziałami konkwistadorów, rządnych skarbów, majątków, sławy i chwały, na kontynent Ameryki Południowej dotarli także ci, którym zależało na poznaniu nowego świata, na poznaniu ludzi tu mieszkających, poznaniu geografii, tutejszych zwierząt i roślin.
Wśród konkwistadorów próżno było szukać osób wykształconych, mało kto z nich umiał czytać lub pisać, dlatego kronikarze to zazwyczaj osoby duchowne, które jeszcze w Hiszpanii zdobyły szersze wykształcenie.
Kroniki zaczęły zatem tworzyć się masowo, gdy Hiszpanie opanowali już obszar Inkaskiego Imperium, czyli od połowy XVI wieku.
Jedni autorzy tworzyli je na bieżąco, podczas podboju – i tu mamy do czynienia raczej z zapisem chronologicznym wypadków. Inni skupiali się na spisywaniu wydarzeń historycznych, opierając się na opowieściach ludności tubylczej i potomków arystokracji Inkaskiej.
Ale czy te opowieści były prawdziwe – czy można było na ich podstawie tworzyć historię upadłej cywilizacji?
Była przecież możliwość, że potomkowie Inków, zdający relację kronikarzom, by jak najwspanialej opisać losy swego kraju podawali nieprawdziwe informacje, nadto koloryzując fakty, wychwalając czyny, których Inkascy władcy i bohaterowie kraju nigdy nie dokonali.
Dlatego w ocenie tekstów kronikarskich trzeba było być niezwykle ostrożnym. I – na szczęście – tacy byli ówcześni rządzący. Przypomnę, że gdy Hiszpanie zawładnęli obszarem dawnego Imperium Inków, wprowadzili nowy podział administracyjny. Ziemie Ameryki Południowej podzielono na tak zwane „Wicekrólestwa”.
Państwo Inków, które w keczua – ich języku – nazywano Tahuantinsuyu, czyli „Państwo Czterech Stron Świata” znalazło się pod jurysdykcją „Wicekrólestwa Peru”, a do zarządzania nim powołano instytucję „Wicekróla Peru”.
Wicekrólowie zobowiązani do systematycznego zdawania sprawozdań na hiszpański dwór w Madrycie, często wykorzystywali do tego celu kronikarskie zapiski. By jednak nie ośmieszyć się przed Królem, a także w obawie o swoją „ciepłą posadkę” dbali, by treści publikowane w kronikach były wiarygodne.
Jak można było w tamtych czasach kontrolować prawdziwość kronikarskich tekstów? Przytoczę tu przykład kroniki pt. „Historia Inków” napisanej przez Pedro Sarmiento de Gamboa. Kim był pan Pedro? To żyjący w latach 1530 – 1592 hiszpański żeglarz, kosmograf, historyk i badacz zarówno Ameryki Południowej, jak i Oceanu Spokojnego.

Swoją kronikę ukończył w roku 1572, w Cuzco, czyli stolicy Imperium Inków, zaledwie czterdzieści lat po przybyciu pierwszych Hiszpanów do miasta. Kronika zawiera niezwykle szczegółowe opisy historii i mitologii Inków. Królewski patronat nad dziełem gwarantował autorowi bezpośredni dostęp do najwyższych hiszpańskich urzędników w Cuzco. Mógł swobodnie przepytywać świadków upadku Imperium Inków. Sarmiento podróżował i przeprowadzał wywiady z licznymi lokalnymi przywódcami i panami, ocalałymi członkami królewskich rodzin Inków oraz z nielicznymi pozostałymi hiszpańskimi konkwistadorami.

29 lutego 1572 roku Pedro Sarmiento de Gamboa złożył w Limie – stolicy Wicekrólestwa Peru – raport z napisanej przez siebie kroniki. Dane do niej zbierał między innymi w Cuzco, Guamanga i dolinie Xauxa.
Raport składał przed Don Francisco de Toledo – „Majordomem Jego Królewskiej Mości oraz jego Wicekrólem, Gubernatorem i Kapitanem Generalnym tych królestw i prowincji Peru, Prezydentem Królewskiej Audiencji i Kanclerii, która rezyduje w mieście Królów” oraz przed Alvaro Ruizem de Navamuel – „Sekretarzem i odpowiedzialnym za Rząd i Ogólną Wizytację tych królestw”.
Wicekról zlecił powołać najbardziej inteligentnych z 12 Inkaskich ayllu i doktora Gabriela de Loarte – Alcalde Sądu Królewskiego, by potwierdzili prawdziwość informacji zawartych w kronice. Jako tłumacza królewskiego powołano Gonzalo Gomeza Ximensa.
Przed wyznaczonym do prowadzenia sprawy Gabrielem de Loarte stawili się przedstawiciele społeczności peruwiańskiej, wśród których byli także potomkowie arystokracji Inkaskiej oraz członkowie inkaskich ayllu. Przypomnę, że w kulturze Inków słowo ayllu oznacza ród, grupę zwykle 10 rodzin wywodzącą się od wspólnego przodka realnego bądź mitycznego. Grupę taką tworzyli krewni po matce i ojcu do czwartego stopnia pokrewieństwa wstecz.
Jak wynika z ówczesnych dokumentów administracyjnych, listę czterdziestu dwóch przesłuchiwanych tworzyli:
Ayllu Inca Manco Capac:
Sebastian Ylluc lat 30
Francisco Paucar Chima lat 30
Ayllu Inca Sinchi Rocca:
Diego Cayo Hualpa lat 70
Don Alonso Puzcon lat 40
Ayllu Inca Lloqui Yupanqui:
Hernando Hualpa lat 70
Don Garcia Ancuy lat 45
Miguel Rimachi Mayta lat 30
Ayllu Inca Mayta Capac:
Don Juan Tampu Usca Mayta lat 60
Don Felipe Usca Mayta lat 70
Francisco Usca Mayta lat 30
Ayllu Inca Ccapac Yupanqui:
Don Francisco Copca Mayta lat 70
Don Juan Quispi Mayta lat 30
Don Juan Apu Mayta lat 30
Ayllu Inca Rocca:
Don Pedro Hachacona lat 53
Don Diego Mayta lat 40
Ayllu Inca Yahuar-Huaccac:
Juan Yupanqui lat 60
Martin Rimachi lat 26
Ayllu Inca Viracocha:
Don Francisco Antihualpa lat 89
Martin Quichua Sucsu lat 64
Don Francisco Chaleo Yupanqui lat 45
Ayllu Inca Pachacuti:
Don Diego Cayo lat 68
Don Juan Hualpa Yupanqui lat 75
Don Domingo Pascac lat 90
Don Juan Quispi Cusi lat 45
Don Francisco Chanca Rimachi lat 40
Don Francisco Cota Yupanqui lat 40
Don Gonzalo Huacanhui lat 60
Don Francisco Quichua lat 68
Ayllu Tupac Inca:
Don Cristoval Pisac Tupac lat 50
Don Andres Tupac Yupanqui lat 40
Don Garcia Pilco Tupac lat 40
Don Juan Cozco lat 40
Ayllu Inca Huayna Ccapac:
Don Francisco Sayri lat 28
Don Francisco Ninan Coro lat 24
Don Garcia Rimac Tupac lat 34
Ayllu Inca Huascar:
Don Alonso Titu Atauchi lat 40
Pozostałe Ayllus:
Don Garcia Paucar Sucsu lat 34
Don Carlos Ayallilla lat 50
Don Juan Apanca lat 80
Don Garcia Apu Rintilat lat 70
Don Diego Viracocha Inca lat 34
Don Gonzalo Tupac lat 30
Przed przesłuchaniem Alvaro Riuz de Navamuel – Królewski Sekretarz, zwrócił się do przybyłych przedstawicieli społeczności peruwiańskiej tymi słowami:
„Jego Ekscelencja jest poinformowany, że ayllus i potomkowie dwunastu Inków zachowali wśród siebie pamięć o czynach swoich przodków i to oni najlepiej wiedzą, czy wspomniana kronika jest poprawna czy wadliwa, dlatego kazał Wam zgromadzić się tutaj, aby mogła być odczytana w Waszej obecności i zrozumiana. Wy, między sobą, będziecie omawiać to, co zostanie odczytane i ogłoszone w Waszym języku i sprawdzicie, czy zgadza się to z prawdą jaką znacie. Abyście poczuli silniejszy obowiązek mówienia tego co wiecie, nakazuje się, abyście złożyli przysięgę”.
W dniu 2 marca 1572 roku Wicekról Francisco de Toledo po wprowadzeniu poprawek wskazanych podczas przesłuchań świadków, zatwierdza tekst kroniki.
Następnie rękopis został powierzony członkowi osobistej straży Wicekróla, który miał go zabrać do Hiszpanii i dostarczyć królowi Filipowi II – wraz z czterema malowanymi tkaninami przedstawiającymi historię Inków oraz szeregiem innych artefaktów i przedmiotów, które Wicekról Francisco de Toledo zgromadził podczas pełnienia swoich obowiązków w Peru.

Niestety w Hiszpanii dzieło zaginęło i dopiero w roku 1893 odnalezione zostało w Getyndze przez Wilhelma Meyera. Meyer nazwał rękopis „Historia państwa Inków” „Geschichte des Inkareiches” i pod tym tytułem został wydany w roku 1906 w Berlinie przez Pietsehmanna.
Kronika Gamboa jest przez historyków chwalona za opisy i spostrzeżenia, ale krytykowana za stronniczość wobec rządów Hiszpanów.
Obecnie rękopis Sarmiento znajduje się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Getyndze.
Zapraszam do odwiedzenia strony na Facebook