Alejo Garcia był Portugalczykiem, który – jak głosi legenda – był pierwszym białym człowiekiem który postawił swoją stopę na Inkaskiej ziemi.
To mało znana opowieść. Ci, którzy poszukują informacji o zdobywcach, najczęściej słyszą lub czytają o Francisco Pizarro lub Diego de Almagro – ale oni pierwszy raz dotarli do kraju Inków dopiero w roku 1524.
My musimy cofnąć się o kilkanaście lat, do roku 1508 – wtedy to jeden ze statków portugalskiej floty dotarł do południowego wybrzeża Brazylii, na którym żyło plemię Indian Cario. Byli oni blisko spokrewnieni z prymitywnym ludem Guarani żyjącym na ternach dzisiejszego Paragwaju. Posługiwali się narzędziami z kości i kamienia, ale zainteresowali Portugalczyków swoimi złotymi i srebrnymi ozdobami, których sami nie byli by w stanie wykonać.
Jak się okazało, te cenne ozdoby nabywali w drodze wymiany handlowej od plemienia żyjącego w górach, na „srebrnej górze”, mieszkającym w domach z kamienia i którym włada „Biały Król”.
Guarani, którzy nie potrafili obrabiać metali, poszukiwali narzędzi z miedzi i brązu (głównie siekier i noży). Drogą wymiany część przedmiotów docierała do Indian żyjących na wybrzeżu dzisiejszej Brazylii i nad rzeką La Plata – dokąd docierali już wtedy Portugalczycy i Hiszpanie.
Osiem lat później – w roku 1516 – Juan Diaz de Solis prowadząc swoją ekspedycję rozbił się w pobliżu wyspy Santa Catharina u wybrzeży Brazylii. Między ocalałymi był wspomniany wcześniej Alejo Garcia.
Rozbitkowie udali się do osady Indian Cario. Tam usłyszeli opowieść o tajemniczej krainie „Srebrnej Góry”, jej wielkich bogactwach oraz „białym królu” który nią władał – i postanowili do niej dotrzeć. Tego zadaniu podjął się Garcia. Wraz z Indianami plemienia Cario udał się z w głąb kontynentu i dotarł do terenów Indian Guarani. Następnie z wojownikami tego plemienia dotarł do granicy państwa Inków i najprawdopodobniej ją przekroczył. Zdobył bogate łupy oraz jeńców ale w drodze powrotnej jego oddział został zaatakowany przez Indian Tupi – Alejo Garcia zginął i nigdy nie powrócił do swoich towarzyszy. Nigdy tez nie dowiedział się że mianem „Srebrna góra” Indianie określali państwo Inków, a „białym królem” był Atahualpa.
Wiadomości o bogactwach rozpalały wyobraźnię podróżników i awanturników, dlatego do Ameryki Południowej zaczęli napływać żądni skarbów Europejczycy, głównie Hiszpanie, Portugalczycy i Anglicy.
Pierwsza wyprawa Francisca Pizarra i Diega de Almagro wyruszyła w roku 1524, kolejna w 1526, a trzecia w 1532.
W roku 1526 Włoch Sebastian Cabot wypłynął z Hiszpanii w kierunku wysp Moluk na Archipelagu Malajskim celem nabycia przypraw korzennych. Już podczas rejsu zmienił kurs i skierował się do Ameryki Południowej marząc o bogactwach. Rzeką La Plata dotarł przez Panamę do Paragwaju. Natknął się tam na Indian Guarani, których stroje ozdobione były srebrem i złotem. Opowiadali oni o bogatych „władcach metalu” i „srebrnej górze”. Ale Cabot nie dotarł do kraju Inków. Ekspedycja nękana głodem i przez wrogo nastawione plemiona zdecydowała się wycofać. Na pamiątkę tych wydarzeń rzekę którą płynęli nazwano Rio de la Plata (Rzeka Srebra).
W roku 1535 – kiedy to pierwsze statki z Inkaskim złotem Pizarro dobijały do Hiszpańskich portów – wielka flota pod dowództwem Pedra de Mendozy wypływała z Sanlucar de Barrameda w pobliżu Sewilli kierując się w poszukiwaniu legendarnego El Dorado do Indii Zachodnich – jak to w ówczesnych czasach nazywano Amerykę.
Zapraszam do odwiedzenia strony na Facebook