Poczta w okresie Wicekrólestwa Peru

Inkowie bardzo dobrze zarządzali swoim Imperium.
Do sprawnego działania państwa bardzo ważna jest komunikacja i wymiana informacji. Biorąc pod uwagę, że Imperium przez podboje cały czas się rozwijało i powiększało swoją powierzchnię, komunikacja stała się zatem ważnym aspektem rozwoju państwa.

Inkowie stworzyli sieć wspaniałych dróg, które były szerokie, wyłożone kamieniami, zacienione drzewami, z wybudowanymi co pewien odcinek zajazdami, zwanymi przez Inków tambo.

Tam gdzie budowniczowie natrafiali na skały drążono przejścia, na wzniesieniach budowano schody, na obszarach pustynnych stawiano wysokie słupki, by poruszające się osoby nie zgubiły drogi podczas piaskowej burzy.

Inkaski system dróg miał łącznie ponad pięćdziesiąt tysięcy kilometrów, a wykorzystywano go głównie do:

  • przemieszczania się armii;
  • przesiedlania „mitma”, czyli polityki przymusowego przesiedlania grup etnicznych lub rodzin z ich terytorium ojczystego na ziemie podbite przez Inków, celem przeniesienie zarówno lojalności wobec państwa, jak i bagażu kulturowego Inków (język, technologia, zasoby gospodarcze) na obszary znajdujące się w fazie przejściowej;
  • transportu produktów pochodzących z dalekich obszarów państwa do centrów administracyjnych, w których były magazynowane;
  • przemieszczania się dygnitarzy, pracowników administracyjnych, inspektorów, sędziów, quipocamayo;
  • przemieszczania się „chasqui”, czyli posłańców przekazujących informacje pomiędzy poszczególnymi ośrodkami.

Wspomniani chasqui, których możemy porównać do dzisiejszych kurierów, posłańców czy listonoszy, odgrywali bardzo ważną rolę w państwie. Byli to uprzywilejowani biegacze, którzy przemieszczali się pomiędzy poszczególnymi „posterunkami” rozlokowanymi mniej więcej co 2 km – w zależności od terenu. Ich zadaniem było przenoszenie wiadomości lub towarów.

chasqui
Aby odróżniali się od innych użytkowników drogi nosili na głowie białe pióra, które dodatkowo pełniły funkcję ochrony przed słońcem, na stopy zakładali sandały „ojotas” wykonane ze skóry lub włókien roślinnych. Gdy biegacz zbliżał się do „posterunku” dawał sygnał dźwiękowy dmuchając w muszlę ślimaka pututu.
Przekazywana przez nich informacja lub towar z Cuzco docierała do Quito w ciągu 5 dni, a z Cuzco na wybrzeże 2 dni.

Do komunikacji między poszczególnymi posterunkami rozmieszczonymi wzdłuż dróg, stosowano czasem także sygnały dymne – szczególnie w sytuacji zagrożenia lub zbliżającej się armii przeciwnika – co znacznie przyspieszało przekaz informacji.

Gdy Hiszpanie podbili obszar Inkaskiego Imperium i zmienili podział administracyjny wprowadzając instytucję „Wicekrólestwa Peru” wykorzystali do swoich celów pozostałe po Inkach dobra – system dróg i kurierów.

W Wicekrólestwie, podobnie jak u Inków, ważna była wymiana informacji, dlatego szybko postanowiono wprowadzić pocztę, ale do tego potrzebne było wprowadzenie nowych praw i zarządzeń.  

W czasach Inków było tak, że za dany odcinek drogi wraz z istniejącym na tym odcinku tambo (czyli zajazdem, miejscem odpoczynku z magazynem rzeczy potrzebnych) odpowiedzialna była prowincja, przez którą droga przechodziła. Mieszkańcy tej prowincji byli odpowiedzialni za stan dróg i mostów oraz za stan zapasów w magazynie. Czuli się zatem właścicielami tej infrastruktury, dlatego Hiszpanie musieli zmienić zasady własności.

Wiemy z zapisków prokuratora z Limy, licencjata Ramíreza de Cartegena, że w roku 1572, Francisco de Toledo – pełniący wówczas obowiązki Wicekróla Peru – podczas przeprowadzania generalnej wizytacji przyznał jako dar miastu stołecznemu Lima wszystkie tambos w okolicy jako zasoby własne prowincji.

Przepis ten nie objął jedynie Limy, ale także inne większe miast Wicekrólestwa.
Miasta mogły dzierżawić i zaludniać tambos zgodnie ze swoimi potrzebami.
Prokurator Cartegena broniąc ludność peruwiańską wskazywał, że te tambos należały do mieszkańców i że nie powinno się im ich zabierać. Ale władze miejskie zaczęły przejmować tambos oraz najlepsze okoliczne ziemie, nie zwalniając jednak ludności z obowiązku pracy na tych ziemiach. Cartagena powoływał się w swoich poczynaniach na dekret chroniący ludność Peruwiańską jako właścicieli tambos – nic to jednak nie pomogło. Administracja Hiszpańska zagarniała ziemie pod swoje władanie.

Mimo takiej niesprawiedliwej polityki Wicekról Francisco de Toledo pragnął uporządkować służbę chasquisów – celem usprawnienia działania poczty.

W roku 1574, podczas generalnej wizytacji Wicekrólestwa, będąc w mieście La Plata zaproponował, by na odcinku La Plata – Lima kursowało dwóch kurierów, którzy przebywaliby trasę tam i z powrotem w dwa miesiące.
Wicekról ustalił czas, w którym kurier powinien pokonać poszczególne etapy, i tak:

  • z La Plata do Potosí w 2 dni;
  • Potosi – 2 dni odpoczynku;
  • z Potosi do La Paz – 9 dni;
  • La Paz – 1 dzień odpoczynku;
  • z La Paz do Cusco – 12 dni;
  • Cuzco – 2 dni odpoczynku;
  • z Cuzco do Huamanga – 8 dni;
  • Huamanga – 1 dzień odpoczynku;
  • z Huamanga do Limy – 9 dni.

Podróż miała więc trwać łącznie 46 dni, a kurier miałby czekać na powrót do dnia, w którym minęłyby dwa miesiące od wyruszenia z La Plata. Ponadto zaproponowano, by kurierzy mieli na trasie do dyspozycji sześć koni.

Pomysł zaakceptowała Rada Indii, ale nowy Wicekról – Garcia Hurtado de Mendoza IV markiz Cañete, który objął urząd w roku 1588, ograniczył się do wydania w roku 1590 „Rozkazu i instrukcji, które należy stosować przy prowadzeniu chasqui oraz które mają przestrzegać osoby wyznaczone do ich obsługi”.
Wicekról w tym rozkazie zaznaczył, że wprowadzenie poczty konnej na obszarze Wicekrólestwa jest „niemożliwe”, przynajmniej dopóki, aż królestwo nie zostanie bardziej zaludnione. Nie godził się także na to, by odbierać tubylcom na potrzeby poczty konie i aby odciążyć tubylców opieką nad tymi końmi. Wnosił, by sprawiedliwie wynagrodzić tubylców zajmujących się pocztą oraz – po konsultacjach z ekspertami – by powołać funkcję „Pocztmistrza”, który byłby odpowiedzialny za pracę urzędu.

Ustalono ponadto, że kurierzy – czyli odpowiednicy inkaskich „chasqui” – będą zwolnieni z podatku, a za ich pracę odpowiedzialni będą lokalni curaca- czyli wodzowie lokalnych plemion.
Kandydat na kuriera, po nominacji otrzymywał miedziany emblemat z wizerunkiem broni królewskiej, który musiał nosić przyszyty po lewej stronie na piersi – co wyróżniało go spośród innych użytkowników drogi. Nienoszenie emblematu w ustalony sposób groziło karą dwustu batów i dziesięciu lat galery.

Funkcję kuriera sprawowano przez rok, a po zakończeniu służby należało oddać emblemat następcy, pod karą zapłaty trzech pesos w przypadku niewykonania tego obowiązku.

W roku 1599 posadę „Głównego Pocztmistrza” objął Diego de Vargas Carbajal. Zobowiązał się on uruchomić usługę konną obsługiwaną tylko przez Hiszpanów, a także  uzyskał w formie dzierżawy prywatne tambos na drogach królewskich. Wszystkie tambos zostały przejęte na potrzeby poczty, a pracę w nich wykonywali tubylcy w ramach tak zwanego systemu „mita” – czyli przejętego po Inkach systemu pracy przymusowej.

Mimo, że nowe zasady ustalone w roku 1599 zostały na obszarze Wicekrólestwa Peru wprowadzone, to nadal tylko rdzenni mieszkańcy byli zatrudniani na potrzeby poczty – czyli tylko oni pełnili funkcję kurierów. W tym okresie funkcję kurierów wykonywało 350 Peruwiańczyków.

Rdzenni curaca, czyli przywódcy i burmistrzowie prowincji nadzorowali usługę i domagali się sprawiedliwego, dziennego wynagrodzenia zgodnie z ustalonymi stawkami.  Władze centralne w Limie, zaniepokojone spadkiem efektywności usług pocztowych naciskały, by godziwie opłacać Peruwiańskich kurierów. Ustalono także, że posada Głównego Pocztmistrza będzie pozostawać w rękach następców Vargasa Carbajala, a Pocztmistrz będzie wzywany do Limy, by na bieżąco składać sprawozdania z działania urzędu.
Dopiero w 1642 roku, kolejny wicekról markiz de Mancera, podjął wraz z Głównym Pocztmistrzem decyzję, że kurierami mają być jedynie Hiszpanie, metysi, mulaci lub wolni czarnoskórzy, a zwolniono z tej pracy rdzennych mieszkańców, którzy się tym dotychczas zajmowali.

Wicekról, na podstawie licznych skarg i donosów, zwrócił uwagę na panujący w instytucji poczty bałagan – szczególnie na fakt złej obsługi listów, które ginęły lub były przechwytywane przez osoby niepowołane.

Wicekróla informowano, że peruwiańskich kurierów napadali i okradali Hiszpańscy świeccy i duchowni – szczególnie na drodze z Limy do Charcas, która była głównym szlakiem do portu w Buenos Aires.
Wicekról wyznaczył dwóch sędziów do wyjaśnienia tej spawy. Efektem ich pracy było wprowadzenie przez „Zgromadzenie Rządowe” następujących zmian: odebrać służę kurierów Indianom z powodu ciągłych upokorzeń, niskiej zapłaty i opóźnień zapłaty ich dniówek, powierzając tą służbę Hiszpanom, metysom, mulatom i wolnym czarnoskórym. Dodatkowo ustalono, że wynagrodzenie zostanie podwyższone, a byłym Peruwiańskim kurierom wypłacono zaległe wyrównanie.

Główny Pocztmistrz Carvajal wykazywał, że utrzymanie kurierów kosztowało urząd rocznie 2400 pesos, a gdyby wykorzystywano do przesyłek konie, koszty roczne wyniosły by 10 000 pesos, na co urzędu nie byłoby stać.
Ale wyznaczeni do sprawy sędziowie stwierdzili, że każda usługa pocztowa ma swoją opłatę i opłata ta jest sprawiedliwa, odpowiednia i przynoszącą wystarczające zyski dla urzędu poczty.

W tym okresie kurierzy otrzymywali następujące kwoty za przesyłki:

  • Na trasie Lima – Cusco dwa reale za uncję listów (uncja to niecałe 30 gram);
  • Na trasie Lima – Potosi dwa reale za uncję listów;
  • Na trasie Lima – Arika cztery reale za uncję listów lub trzy reale za list;
  • Na trasie Lima – Arequipa cztery reale za uncję listów lub trzy reale za list;
  • Na trasie Lima – Paita cztery reale za uncję listów lub trzy reale za list;
  • Na trasie Lima – Quito cztery reale za uncję listów lub trzy reale za list.

Carvajal uważał dodatkowo, że do pokonania górskiej trasy potrzeba łącznie 29 listonoszy, a koszt każdego z nich wynosi  350 pesos. Wyznaczeni sędziowie określili jednak liczbę potrzebnych kurierów na 15, równocześnie kwestionując wysokość kosztów.

Zdaniem powołanych sędziów kurierzy poruszając się konno pokonywaliby trasę Lima – Potosi i Lima – Chuquisaca w 26 dni.

Założenie było takie, że kurierzy wyjeżdżaliby pierwszego dnia miesiąca, dojeżdżali do celu po 26 dniach i czekali do końca miesiąca, dając czas na napisanie przez adresata odpowiedzi na otrzymany list. Potem, w pierwszym dniu kolejnego miesiąca, kurierzy wracaliby do Limy. Zastosowanie koni pozwoliło by zatem dokonać sześciu wymian korespondencji w roku, a nie trzech, jak było do tej pory.

Wyznaczeni sędziowie analizując dotychczasową trasę przesyłek, zaproponowali utworzenie następujących dodatkowych urzędów pocztowych:

  • w prowincji Jauja na odcinku Lima – Huancayo urząd obsługujący trasę w kierunku Huancavelica;
  • w prowincji Jauja na odcinku Lima – Huancayo urząd obsługujący trasę w kierunku Huamanga;
  • w Huamanga urząd obsługujący trasę w kierunku Huancavelica;
  • w Huamanga urząd obsługujący trasę w kierunku Cuzco;
  • w Cuzco urząd obsługujący trasę w kierunku Cailloma;
  • w Cuzco urząd obsługujący trasę w kierunku Chucuit;
  • w Chucuito urząd obsługujący trasę w kierunku La Paz;
  • w Chucuito urząd obsługujący trasę w kierunku Oruro;
  • w Oruro urząd obsługujący trasę w kierunku Chuquisaca;
  • w Oruro urząd obsługujący trasę w kierunku Potosí;
  • dodatkowo w każdym z tych punktów poczty, które organizowałyby ruch powrotny.

Kolejnym Głównym Poczmistrzem został Francisco de Vargas Carvajal. Walczył on o prawa chasquis, podobnie jak Francisco de Valenzuela, pełniący funkcję Generalnego Opiekuna Ludności Indiańskiej.

Wicekról Marqués de Mancera zarządził w roku 1643, powołując się na prawa z roku 1593, aby poczta była obsługiwana przez Hiszpanów, metysów i mulatów, a nie przez Indian.

Carvajal wraz z Valenzuela twierdzili, iż poczta zawsze była obsługiwana przy udziale rdzennych Peruwiańczyków i że nie ma innego sposobu na jej sprawne działanie.

Około 1773 roku odbyła się wizyta całej drogi królewskiej, mającej na celu reformę poczty. Reformę i utworzenie nowej administracji pocztowej powierzono urzędnikowi królewskiemu, księgowemu Alonso Carrió de la Vandera. Jako konsultant do spraw rdzennych Peruwiańczyków towarzyszył mu Calixto de Bustamante Carlos Inca.

Oczywiście wizytacja jaką przeprowadził Carrió spotkała się ze zdecydowany sprzeciwem ze strony dotychczasowej administracji pocztowej. Carrio zakończył wizytację opracowując dokument zatytułowany „El lazarillo de ciegos caminantes” – napisany w formie satyrycznego, szczegółowego dialogu między nim a indiańskim pomocnikiem, który towarzyszył mu w drodze między Río de la Plata a Limą.

„El lazarillo de ciegos caminantes”

„El lazarillo de ciegos caminantes”

Carrio sporządził ponadto ogólny plan ówczesnej poczty, który do dziś jest przechowywany w aktach administracji pocztowej Archiwum Indii oraz wydał w roku 1774 „Podręcznik poczt i Mistrzów pocztowych”, w którym przedstawia między innymi następujące uwagi:

  • Podróż z Limy do Cusco i z powrotem zajmowała 31 dni, z tym, że:
  • podróż z Limy do Cuzco zajmowała 13 dni;
  • w Cuzco 3 dni odpoczynku;
  • podróż z Cuzco do Limy zajmowała 15 dni;
  • List nadzwyczajny na trasie Lima – Cuzco pokona w czasie doby odległość 20 leagua – czyli około 80 km, a na trasie Cuzco – Potosi 24 leagua – czyli około 96 km.

Początkowy etap drogi z Limy do Cuzco możemy prześledzić na mapie namalowanej w roku 1585 przez Diego Dávila Briceño – corregidora, czyli burmistrza prowincji Yauyos. Mapa prezentuje drogę do Cuzco na początkowym odcinku z Limy do Huancavelica, z uwzględnieniem wzniesienia z pamiętającymi Inków kamiennymi schodami Pariacaca, zachwycającymi podróżników i kronikarzy.

Diego Dávila Briceño

Alonso Carrió de la Vandera wyznaczył w swoim podręczniku cztery główne trasy komunikacyjne dla usług pocztowych w Wicekrólestwie Peru, z uwzględnieniem nazw miejscowości i odległości między nimi.
Wiele istniejących tras zmodernizował. A w niektórych – z uwagi na rozwój rynków zaopatrzenia, głównie w rejonach nowoodkrytych kopalń srebra i rtęci – nakazał dobudować nowe odcinki.
Odległości wykazane są w leagua, a przypomnę, że leagua kastylijska (leagua castellana) to miara długości obliczana tak, że na każdy stopień południka przypadało 17,5 leaguas. Czyli jedna leagua miała długość równą 4,190 km, chyba, że Carrio opierał swoje pomiary na tzw. „leagua pocztowej”, która w kolonialnej Hiszpanii miała długość równą 4,00 km. 

Alonso Carrió de la Vandera

Trasa Lima – Cuzco (25 odcinków o łącznej odległości 184 leaguas):

  • Lima – Sisicaya, 10 leaguas;
  • Chorrillo, 8 leaguas;
  • Guarochiri, 8 leaguas;
  • Pariacaca, 8 leaguas;
  • Julca, 8 leaguas;
  • Jauja, 9 leaguas;
  • La Concepción, 6 leaguas;
  • Guayucachi, 6 leaguas;
  • Acos, 6 leaguas;
  • Picoy, 10 leaguas;
  • Parcos, 10 leaguas;
  • Guanta, 10 leaguas;
  • Guamanga, 6 leaguas;
  • Cangallo, 6 leaguas;
  • Hivias, 8 leaguas;
  • Uripa, 10 leaguas;
  • Andahuaylas, 8 leaguas;
  • Pincos, 6 leaguas;
  • Cocha-Cajas, 6 leaguas;
  • Tambo Urco de Abancay, 6 leaguas;
  • Curaguasi, 6 leaguas;
  • Marcaguasi, 6 leaguas;
  • Limatambo, 4 leaguas;
  • Zurite, 6 leaguas;
  • Cuzco, 7 leaguas.

Carrio zwracał uwagę, że opłata pocztowa powinna być zwiększona w czasie pory deszczowej na odcinku Zurite – Cuzco,  ponieważ wtedy kurierzy musieli poruszać się drogą przez Guarocondo oraz na podejściu na strome wzniesienie Marcas, podczas drogi powrotnej z Cuzco do Limy.  

Trasa Lima – Parcos (12 odcinków o łącznej odległości 83 leaguas):

  • Lima – Lurín, 6 leaguas;
  • Chilca, 7 leaguas;
  • Asia, 8 leaguas;
  • Gualcará, 7 leaguas;
  • Lunahuaná, 6 leaguas;
  • Langas, 6 leaguas;
  • Viña, 7 leaguas;
  • Turpu, 8 leaguas;
  • Cotay, 6 leaguas;
  • Guancavelica, 9 leaguas;
  • Paucará lub Los Molinos, 8 leaguas;
  • Parcos, 5 leaguas.

Trasa Cuzco – Potosi (37 odcinków o łącznej odległości 226 leaguas):

  • Cuzco – Oropesa, 5 leaguas;
  • Quiquijana, 8 leaguas;
  • Cacha, 10 leaguas;
  • Lurucachi, 6 leaguas;
  • Chungará, 9 leaguas;
  • Ayaviri, 9 leaguas;
  • Pucará, 6 leaguas;
  • Nicasio, 6 leaguas;
  • Juliaca, 6 leaguas;
  • Paucarcolla, 6 leaguas;
  • Puno, 2 leaguas;
  • Chucuito, 4 leaguas;
  • Acora, 3 leaguas;
  • Ilave, 5 leaguas;
  • Juli, 5 leaguas;
  • Pomata, 4 leaguas;
  • Zepita, 7 leaguas;
  • Guaqui, 7 leaguas;
  • Tiaguanaco, 4 leaguas;
  • Laxa, 7 leaguas;
  • La Paz, 7 leaguas;
  • La Ventilla, 4 leaguas;
  • Calamarca, 6 leaguas;
  • Ayo Ayo, 5 leaguas;
  • Sicasica, 8 leaguas;
  • Panduro, 8 leaguas;
  • Caracollo, 5 leaguas;
  • Oruro, 8 leaguas;
  • La Venta, 9 leaguas;
  • Iruma, 4 leaguas;
  • Las Peñas, 4 leaguas;
  • Ancacato, 4 leaguas;
  • Vilcapuquio, 5 leaguas;
  • Lagunillas, 8 leaguas;
  • La Leña, 6 leaguas;
  • Yocalla, 6 leaguas;
  • Potosí, 10

Z zapisków Carrio wiemy, że na tej trasie zamknięto istniejące wcześniej tambo w Urcos, Checacupi i Sicuani.

Trasa Potosi – Chuquisaca (3 odcinki o łącznej odległości 25 leaguas):

  • Potosí – Tambo Bartolo, 8 leaguas;
  • Tambo Nuevo, 8 leaguas;
  • Chuquisaca, 9 leaguas.

Alonso Carrió de la Vandera

Zapraszam do odwiedzenia strony na Facebook