Zanim zdobyto Peru

Zanim zdobyto Peru – W roku 1527 Francisco Pizarro postawił po raz pierwszy swoją stopę na terenie Państwa Tawatninsuyu – czyli Państwie Inków. Jednak aby tego dokonać, Europejscy żeglarze i zdobywcy najpierw musieli znaleźć odpowiednią drogę, by móc do wybrzeża dzisiejszego Peru dopłynąć.

Zanim zdobyto Peru

Największym problemem było przedostanie się z wód Oceanu Atlantyckiego na Ocean Spokojny.
Teraz nie ma z tym problemu – statki przepływają przez Kanał Panamski i już – sprawa załatwiona.
Ale jak sobie z tym radzono w XVI wieku, kiedy to o wykopaniu kanału nikt nawet nie śnił.

O tym będzie ta historia.

W roku 1475 w miasteczku Jerez de los Caballeros w Hiszpańskiej Estremadurze przychodzi na świat Vasco Nunez de Balboa. Życie prowadzi w nędzy, głoduje, ale od 1491 roku jego wyobraźnię rozgrzewają opowieści o nowo odkrytych obszarach zwanych „Nowym Lądem”.
Postanawia poszukać szczęścia za wielką wodą i w roku 1501 na karaweli Rodriga de Bastiadasa wypływa w kierunku Hispanioli – czyli wyspy, na której obecnie znajduje się Haiti i Dominikana.  
Tam otrzymuje tzw. repartimento, czyli przydział gruntów wraz z grupą niewolników do pracy. Źle jednak zarządzał swoim majątkiem, popadał w długi i gromadził wokół siebie coraz większą grupę wrogów i wierzycieli.

W owym czasie bawił na Hispanioli inny awanturnik rodem z Hiszpanii – a mianowicie Alonso de Ojeda. Urodzony w roku 1468, był uczestnikiem Hiszpańskich walk z Maurami, a także współtowarzyszem Krzysztofa Kolumba, podczas jego drugiej wyprawy z roku 1493.
Chciwy Ojeda podniósł na Hispanioli bunt przeciw Kolumbowi, w wyniku czego został karnie odesłany do Hiszpanii.

Szybko jednak wrócił. Już w roku 1499 korzystając z pomocy materialnej sewilskiego ajenta florenckiego domu handlowego Medyceuszów – Ameriga Vespucciego, wypłynął w kierunku południowo-wschodnim.

Należy jako ciekawostkę wspomnieć, że także wyprawy Krzysztofa Kolumba były finansowane. Gdy nie uzyskał wsparcia u Jana II – Króla Portugalii, pieniądze na jego wyprawy wykładał Benedetti Centurion – kupiec, finansista i reformator systemu finansowego z Genui. Kolumb ponadto zarabiał sprzedając sternikom Hiszpańskim własnoręcznie wykreślane mapy.
W roku 1502 Kolumb dopływa do ujścia rzeki Chagres (dzisiejsze Morze Karaibskie) oraz zakłada osadę Nombre de Dios.

Wróćmy do wyprawy Ojedy. Na Hispaniolę nie dotarli, ale dopłynąwszy do kontynentu posuwali się wzdłuż linii brzegowej aż do ujścia ogromnej rzeki.
Ponieważ Ojeda i jego towarzysze na bagnistych brzegach przy ujściach rzek widzieli budowane na wysokich palach domostwa, skojarzyli to z Wenecją i nazwali ten obszar Małą Wenecją – czyli Venezualą – i dlatego dziś jest to Wenezuela.
A ogromne rzeki do których dopłynęli – to Orinoco i Essequibo, na obszarze dzisiejszej Gujany.
Skarbów jednak nie znaleźli, a opór tubylców był tak zawzięty, że zaniechali dalszych potyczek i zawrócili na Hispaniolę.

Tu Ojeda wsławił się pokonaniem silnego lokalnego kacyka Caonabo, którego zamordował wraz z jego wojownikami.

Szczęście uśmiechało się do Ojedy – odkrył w rejonie miasta Cibo pokłady złota, co pozwoliło mu zdobyć fortunę.
W roku 1505 wypływa na kontynent i w zatoce Darien, na obszarze dzisiejszej Kolumbii zakłada osadę San Sebastian. Jednak by wszystko było legalne i za zgodą króla Ferdynanda Katolickiego, udał się do Hiszpanii, gdzie w roku 1508 uzyskał przywileje:

  • dla siebie do ziem leżących od przylądka Vela do zatoki Darien; nazwanych Nueva Andalucía (Nowa Andaluzja);
  • dla Diego de Nicuesa (swojego przyjaciela) do ziem leżących od zatoki Darien do przylądka Gracias a Dios (odkrytego w roku 1502 przez Krzysztofa Kolumba); nazwanych Castilla de Oro (Złota Kastylia).

Ojeda w San Sebastian pozostawia hiszpańskich kolonizatorów oraz – jako swojego zastępcę, nikomu jeszcze nie znanego Francisco Pizarra – który powoli rozpoczynał swoją rolę na arenie podboju Ameryki Południowej.

Ojeda wraca na Hispaniolę, gdzie w roku 1509 organizuje kolejną wyprawę. Jednym statkiem dowodzi Ojeda i wypływa pierwszy. Z Santo Domingo kieruje się do Cartageny, by następnie płynąc do San Sebastian.

Dwie kolejne karawele, z prowiantem, dowodzone przez prawnika Martina Fernandeza de Enciso – przyjaciela Ojedy – miały wypłynąć na początku 1510 roku.

I tu ponownie pojawia się osoba Vasco Nuneza de Balboa. Ścigany przez wierzycieli rozmyślał jakby tu szybko opuścić Hispaniolę. Wpadł na szalony pomysł – w beczce na suszone mięso schował się na jednej z karawel Encisa.
Gdy kapitan odkrył nieproszonego gościa, chciał go wysadzić na najbliższy brzeg, ale za Balboa wstawiła się grupa jego przyjaciół i ostatecznie pozostał na pokładzie.

Enciso dopływa do San Sebastian, ale zamiast tętniącej życiem osady spotkał tylko zgliszcza oraz rannych i zagłodzonych Hiszpanów. Jednym z ocalałych był Francisco Pizarro, który opowiedział o ataku tubylców i poinformował Enciso, że Ojeda nie mogąc doczekać się prowiantu wypłynął do Santo Domingo na Hispaniolę.

Co się działo potem z Ojedą? Wiemy na pewno tyle, że pięć lat później, w roku 1515, straciwszy cały majątek, zmarł w nędzy w Santo Domingo.

Obie karawele Encisa osiadły na mieliźnie przy u wejścia do zatoki Darien.
Balboa proponuje by udać się w głąb zatoki Darien, do zatoki Uraba i dotrzeć do ujścia rzeki Tuira.
Tam zakładają osadę o dość długiej nazwie – Santa Maria de la Antigua del Darien, którą niedługo skrócono do słowa Darien.
Bunt wzniecony wśród założycieli osady spowodował obalenie Encisa, i przekazanie dowództwa Balboi.
Balboa wysyła jedną z karawel do Hiszpanii, a na jej pokładzie uwięzionego Encisa. Karawelą dowodzi alkad Zamudia, przyjaciel Balboi, zaopatrzony w list do Króla Ferdynanda Katolickiego.
Kiedy Zamudia płynął ku Hiszpanii, Balboa wraz ze swym oddziałem, wsparty bronią palną i przywiezionymi z Hiszpanii psami, wytresowanymi do polowań na ludzi, podbijał okoliczne plemiona.

Balboa – inaczej niż reszta konkwistadorów, wolał z tubylcami rozmawiać niż ich mordować. Jego talent organizacyjny sprawił, że wśród lokalnych kacyków zyskał zaufanie i wsparcie.

I to właśnie od jednego z lokalnych wodzów – od Comogro, dowiedział się o odległej, bogatej krainie zwanej Biur, leżącej tam, gdzie słońce zachodzi.
Pół roku po tym, jak Zamudia odpłynął do Hiszpanii, Balboa otrzymał od niego list, w którym informuje go, że Enciso poskarżył się królowi winiąc Balboę o zdradę i rebelię. Król postanowił odebrać Balboi władzę i nakazał mu przybycie do Hiszpanii.

Balboa nie przejął się groźbami króla i w dniu 1 września 1513 roku wyruszył na wyprawę po skarb, kierując się na zachód. Towarzyszył mu kacyk Comogro wraz z 600 Indianami i 190 Hiszpanów.

Po 26 dniach wędrówki przez lasy i góry, po kilku potyczkach z lokalnymi wojownikami, oczom członków wyprawy ukazały się wody nieznanego morza.
Na rekonesans Balboa wysyła trzech zaufanych konkwistadorów – wiemy że był to Francisco Pizarro i Alonso Martin, trzeci nie jest znany z nazwiska.
Martin wskoczył do wody i jako pierwszy Europejczyk zanurzył się w Oceanie Spokojnym.
Dopiero trzy dni później, Balboa w pełnej zbroi i sztandarem w dłoni wszedł po pas w wodę i nadał jej imię Wielkiego Morza Południowego, a zatokę ochrzcił imieniem świętego Michała – patrona owego dnia. Wielkie Morze Południowe zawierzył koronie Hiszpańskiej.

Mając przed sobą wody Oceanu Spokojnego rozpoczął 4-miesięczną żeglugę po okolicznych wyspach, dopływając do Wyspy Króla, Wysp Perłowych, wybrzeża obecnej Zatoki Panamskiej, Przylądka Błękitnego (Azuero) i Wyspy Coiby.
Napotkani Indianie informowali go o bogatym kraju Biru leżącym na południe.

Wyprawa powróciła do Darien 18 stycznia 1514 roku. Triumfalny wjazd Balboi z licznymi skarbami – złotem, srebrem i perłami, zrobił na mieszkańcach duże wrażenie.
Balboa niezwłocznie odesłał na pokładzie jednego statku należną dla korony 1/5 część skarbu oraz list, w którym wyjaśnia królowi przebieg dotychczasowego podboju. By zyskać u Króla przychylność i zmazać złą opinię dodał do ładunku swoją część łupu.
Gdy raport i skarb dotarł na dwór królewski wywarły wielkie wrażenie i złagodził nieprzychylne nastawienie do Balboi – które przedstawił wcześniej Enciso. Za Balboa wstawił się między innymi doradca królewski biskup Burgos – mimo tego król Ferdynand Katolicki stał po stronie Encisa.
Wielu jednak zazdrościło zdobyczy i w Hiszpani zapanowała chęć podboju.
Ostatecznie król mianował Vasco Nuneza de Balboa tytułem Almirante del Mar de Sur (Admirałem Morza Południowego) oraz gubernatorem Panamy i Coiby.
Funkcję wielkorządcy Darien przekazał jednak nie znanemu jeszcze na arenie podboju – wpływowemu bywalcowi królewskiego dworu zwanego Don Pedro Arias Davila lub Pedrariasem.
Pedrarias wraz z Enciso oraz Juanem de Quevedo (mianowanym przez króla nowym biskupem kolonii) już w kwietniu 1514 roku wypływają z Hiszpanii mając pod sobą flotyllę 15 okrętów z dwoma tysiącami żołnierzy.
Gdy nowy zarządca Darien płynął z Hiszpanii, Balboa zbudował dwie brygantyny i chciał na nich dopłynąć do tajemniczej krainy Biru. Brygantyna to rodzaj okrętu dwumasztowego o jednym pokładzie – w odróżnieniu od karaweli, która miała dwa pokłady.
Z podróży musiał jednak zawrócić, gdyż natrafił na silne burze.

Gdy flotylla Pedrariasa wpłynęła do zatoki Uraba, Balboa przyjął ich z radością – nie znał bowiem faktycznych planów nowego zarządcy.
Po pierwsze nie przekazał Balboi jego nominacji, a po drugie aresztował go. Dopiero bunt Indian, których Pedrarias okrutnie traktował, doprowadził do uwolnienia Balboi.
Gdy Balboa opuścił areszt nie chcąc mieć więcej nieporozumień z Pedrariasem, udał się na odkryte przez siebie wybrzeże, nad zatokę, u ujścia rzeki i zbudował tam nowa osadę – nazywając ją Panama, a rzekę Rio Grande.
Słowo „panama” słyszał od tubylców, którzy w taki sposób określali rybaków.
Spokojnie przygotowywał drugą wyprawę do krainy Biru, lecz Pedrarias widząc w nim konkurenta, zawezwał go do siebie i w osadzie Acla pod Darien aresztował i wtrącił do więzienia.

Następnie przeprowadził proces, w którym absurdalnie zarzucał Balboi wyłamywanie się spod władzy królewskiej, zamordowania Diego de Nicuesa oraz bezprawną wycinkę drzew na budowę nowej osady. Przeciw Balboi zeznawało w procesie także dwóch jego zagorzałych przeciwników: Francisco Pizarro oraz Martin Fernandez de Enciso.
Sąd skazał 42-letniego Balboę na śmierć przez ścięcie, a wyrok wykonano w Acli w roku 1517.

Francisco Pizarro otrzymał za to od Pedrariasa gratyfikację w postaci repartimento w okolicach Panamy, gdzie rozpoczął hodowlę bydła.
Swoją politykę Pedrarias kontynuował w kolejnych latach, skazując między innymi na śmierć zdobywcę Nikaragui – Francisco Hernandeza, za rzekome wyłamywanie się spod władzy królewskiej.

W roku 1519 Pedrarias przeniósł zarząd Castilla de Oro i Darien do założonej przez Balboę Panamy. W Panamie zbudował swój pałac, a miasto otoczył wałami, tworząc pierwsze ufortyfikowane Europejskie miasto na zachodnim wybrzeżu. Miasto szybko się rozrastało, gdyż cały czas napływali nowi żądni skarbów awanturnicy i konkwistadorzy, kierując się przez lasy i góry z portu Nombre de Dios lub ujścia rzeki Chagres.

Teraz droga do podboju Peru stała otworem. Ale to już inna historia.

Zapraszam do odwiedzenia strony na Facebook