Wizyta w Muzeum Arkadego Fiedlera

„Dzień dobry. Czy Pan Tomasz? Z tej strony Arkady Radosław Fiedler” …… Taki głos usłyszałem w słuchawce, gdy 17 lipca bieżącego roku odebrałem telefon.
Nie muszę mówić, że krew mi się zmroziła a nogi ugięły.
Pan Radosław, syn wielkiego, polskiego pisarza i podróżnika Arkadego Fiedlera dzwoni do mnie i zaprasza do Puszczykowa. Tam wraz z rodziną – żoną, bratem, dziećmi – prowadzi już od ponad 50-ciu lat „ Muzeum – Pracownię Literacką Arkadego Fiedlera w Puszczykowie”.

Muzeum Arkadego Fiedlera

Nie mogłem sobie odmówić takiej atrakcji i odwiedziłem to wspaniałe miejsce. Muzeum poświęcone podróżnikowi, prowadzone przez podróżników – nie ma nic lepszego – a jako że, celem podróży Fiedlerów często były obszary dawnych Inków – był to dla mnie dodatkowy bodziec.
Pan Radosław wita wszystkich gości jakby znał ich od zawsze, dla wszystkich serdeczny, uśmiechnięty, z każdym zagaduje, odpowiada na pytania, opowiada ciekawostki ze swoich podróży.
I w stosunku do mnie nie było inaczej, przyjacielski uścisk dłoni na przywitanie, chwila rozmowy i już odczuwałem, że znaleźliśmy wspólny język. Kilkudziesięciominutowa rozmowa była chwilą – tak się dobrze rozmawiało, że od Inków, temat rozmowy przeszedł na Boliwię, Gwatemalę, Botswanę a nawet Egipt.
Potem spacer po wspaniałym ogrodzie Muzeum. A jest tu co podziwiać – wykonane w skali 1:1 głowa z Wyspy Wielkanocnej,  pomnik boga Quetzalcoatla – Pierzastego Węża, Brama Słońca z Tiahuanaco, głowa olmecka z Meksyku oraz – i to najbardziej zachwycające – replika statku Krzysztofa Kolumba „Santa Maria” – też w skali 1:1!

Muzeum Arkadego Fiedlera


Wrażenie robi też Piramida Cheopsa – lecz zbudowana tylko w skali 1:23.
Ponadto ekspozycje poświęcone Dywizjonowi 303, prekolumbijskiej kulturze Mochica oraz eksponaty i fotografie zgromadzone podczas podróży.
Krok w krok towarzyszył nam pies Pana Radosława – o peruwiańsko brzmiącym imieniu -Lima.
Żal było wracać – serdecznie Was zapraszam do odwiedzenia tego cudownego miejsca.

Zapraszam do odwiedzenia strony na Facebook